Nauki humanistyczne i społeczne / Wszystkie

Naukowcy: ciągle za mało kobiet na czele polskich spółek

W radzie nadzorczej firmy powinna zasiadać jedna lub dwie kobiety. Nie ze względu na parytet równości płci, ale dlatego, że dzięki kobietom przedsiębiorstwa osiągają lepsze wyniki. Tak wynika z badań naukowców, którzy przeanalizowali działanie rad we wszystkich spółkach Warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych.

Obecność kobiet w gremiach kontrolujących funkcjonowanie firm poprawia ich przejrzystość finansową. Sprawozdania dotyczące finansów przedsiębiorstw są wtedy zwykle lepiej przygotowane. Taką prawidłowość widać, gdy w radach nadzorczych kobiety stanowią 20-40 proc. – wynika z badań naukowców z Katedry Rachunkowości Akademii Leona Koźmińskiego. To oznacza, że w typowym, 5-osobowym składzie powinna zasiadać jedna lub dwie kobiety.

Czy podobny efekt można osiągnąć, gdy rada jest szersza, a wspomniany procentowy udział nie jest zapewniony? – Tak, desygnując kobietę na stanowisko przewodniczącej – uważa prof. Dorota Dobija, ekonomistka i koordynatorka badań. Jej zespół przeanalizował funkcjonowanie rad nadzorczych spółek notowanych na WGPW między 2010 a 2015 rokiem.

– W Polsce w radach nadzorczych i zarządach wciąż dominują mężczyźni. Tymczasem w wielu krajach europejskich wprowadzono już nowe regulacje i po kilku latach możemy obserwować znacznie lepsze wyniki firm i większą transparentność ich działania. A to za sprawą większego zaangażowania kobiet w życie gospodarcze – przekonuje prof. Dobija.

Obcokrajowcy w radach nadzorczych pomagają polskim firmom

Okazuje się, że nie tylko kobiety mają pozytywny wpływ na korporacyjny nadzór. Mają go także obcokrajowcy lub Polacy z zagranicznym doświadczeniem. Ich udział wpływa na podwyższenie jakości sprawozdań finansowych oraz na przejrzystość działania firm. Ekonomiści tłumaczą ten fakt znanym zjawiskiem transferu wiedzy zdobytej na bardziej dojrzałych rynkach.

– Obecność obcokrajowców w radach nadzorczych poprawia wyniki firm z Europy Środkowej czy Chin, czyli rynków mniej dojrzałych pod względem kultury korporacyjnej – tłumaczy ekonomistka z Akademii Leona Koźmińskiego.

Zdaniem ekspertki szczegóły badań związanych z nadzorem w korporacjach mogą być cenne dla spółek działających w Europie Środkowo-Wschodniej i w krajach rozwijających się. Natomiast wnioski dotyczące udziału kobiet w radach to wartościowy przyczynek do dyskusji na ten temat w skali globalnej. W analizach prowadzonych od 2016 roku uczestniczyły też dwie inne badaczki z Akademii Leona Koźmińskiego: dr hab. Aneta Hryckiewicz i mgr Karolina Skorulska. Prace sfinansowało Narodowe Centrum Nauki.