Nauka ogółem

Od Polski po Meksyk czy Salwador. Wymierające języki, które warto ratować

Blisko 2500 – to szacunkowa liczba tzw. wymierających języków. Posługują się nimi małe społeczności, a ich użycie stopniowo zanika wśród coraz młodszych pokoleń. Naukowcy z wydziału „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego we współpracy z Uniwersytetem w Lejdzie i Uniwersytetem Londyńskim w poszukiwaniu skutecznych metod ratowania ginących języków dotarli do 30 społeczności z całego świata.

Celem trzyletniego projektu „Humanistyka Zaangażowana w Europie”, realizowanego w ramach programu Horyzont 2020, były: opracowanie skutecznych metod rewitalizacji ginących języków i pomoc we wprowadzaniu ich w życie. Naukowcy dotarli do społeczności, które posługują się nimi na co dzień, m.in. w Brazylii, Boliwii, Salwadorze, Tajlandii, Meksyku czy na wyspach Guernsey i Man. W projekt zaangażowały się także językowe mniejszości z Polski: Wilamowianie, Łemkowie, Ślązacy, Kaszubi i Mazurzy.

Przez trzy lata przeprowadziliśmy ponad 300 godzin wykładów i warsztatów, organizowaliśmy szkoły terenowe, wystawy, wieczory poezji i koncerty. Tworzyliśmy też opracowania naukowe i podręczniki, które przekazują wiedzę na temat wymierających języków i skutecznych sposobów ich przekazywania oraz wspierania – mówi dr hab. Justyna Olko, koordynator projektu „Humanistyka Zaangażowana w Europie”. – Naszym podstawowym zadaniem było nie tylko wzajemne uczenie się, ale też rozwijanie oraz wspieranie zaangażowania społeczności. Rewitalizacja danego języka nie ma przecież sensu, jeśli nikt nie chce się nim posługiwać. Społeczności, do których dotarliśmy, stopniowo wypierały swój podstawowy język z wielu powodów: bardzo często w wyniku wieloletnich prześladowań i dyskryminacji ze strony osób mówiących w języku dominującym.

Językowy fenomen w Polsce

Przykładem języka, który zanikał z powodów prześladowań, jest wilamowski (wymysiöeryś), którym posługuje się obecnie zaledwie kilkudziesięcioosobowa społeczność z Wilamowic leżących w województwie śląskim. Jeszcze do II wojny światowej mówiła nim cała, wówczas ok. dwutysięczna populacja. Miejscowość, stanowiąca bez wątpienia językowy fenomen nawet na światową skalę, stała się centrum działań naukowców.

W czasie wojny Niemcy zajęli te tereny. Wilamowian uznali wręcz za „arcy-Niemców”, którzy przez niemal osiem stuleci funkcjonowania na terenie Polski zachowali archaiczny dialekt germański. Nie miało to wiele wspólnego z prawdą, zwłaszcza że sami Wilamowianie uważali się przede wszystkim za… Wilamowian – mówi mgr Bartłomiej Chromik, etnolog na wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. – Mówienie germańskim językiem, który postronnym słuchaczom przypominał niemiecki lub holenderski, wystarczyło jednak, by już po wojnie Wilamowianie stali się celem ataków Armii Czerwonej i sąsiadów, głównie lokalnych komunistów. Prześladowania te były najczęściej intensywne i okrutne.

Sztuka na (językowy) ratunek

O historii prześladowań Wilamowian w XX wieku opowiada spektakl „Ymertihła” (pol. „odziewaczka”), który zostanie wystawiony na deskach Teatru Polskiego w Warszawie już 16 listopada. Bilety na wydarzenie są dostępne w kasach i na stronach internetowych teatru. Przygotowana przez mieszkańców Wilamowic sztuka w języku wymysiöeryś (z tłumaczeniem na polski) stanowi symboliczne zakończenie trzyletniego projektu, ale też przykład skutecznego działania rewitalizacyjnego.

Kluczowe jest to, by postrzegać język jako część większej całości – kulturowego dziedzictwa. Dlatego pokaźny fragment działań związanych z ratowaniem języka opieramy na aktywnościach artystycznych. Pozwalają one pokazywać nie tylko język, ale też stroje, zwyczaje czy historię danej społeczności – zauważa dr Stanisław Kordasiewicz z wydziału „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego. – Wydźwięk spektaklu „Ymertihła”, mimo przywołania bolesnego fragmentu historii, jest jednak pozytywny – kultura Wilamowian „przeżyła” i ma się coraz lepiej. Mamy nadzieję, że właśnie ten efekt udało nam się wspólnie osiągnąć w trakcie ostatnich trzech lat.

Dzięki nawiązaniu współpracy międzynarodowej zespół naukowców zdobył i realizuje dwa kolejne granty z programów TEAM Fundacji Nauki Polskiej i Horyzontu 2020 w ramach Marie Skłodowska-Curie RESEARCH AND INNOVATION STAFF EXCHANGE (RISE). Pozwalają one na kontynuację działań ze społecznościami lokalnymi. Na wydziale „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego powstała w tym celu specjalna jednostka – Ośrodek Zaangażowanych Badań nad Ciągłością Kulturową.

Zdjęcie pochodzi ze spektaklu Hobbit – ,,Hejn an cyryk. Autor: Robert Jaworski.